Gospodynie pewnie weszły w mecz szybko obejmując prowadzenie (3:1, 5:2), jednak na tym etapie siatkarki z Łodzi próbowały przejąć inicjatywę. Pierwsze widoczne rozejście wyniku można było zauważyć przy zagrywce Bannister, która zapunktowała dwukrotnie tym elementem (8:3). Kolejna część seta toczyła się punkt-za punkt, co było wygodne dla siatkarek z Rzeszowa, które utrzymywały  przewagę (13:8). Na zagrywkę weszła Piasecka skutecznie utrudniając przeciwniczkom wyprowadzenie akcji i z pomocą koleżanek z drużyny powiększyła przewagę do trzynastu! punktów (21:8), co definitywnie pozbawiło przeciwniczki złudzeń odnośnie wyniku pierwszej partii. Partię kończy punktowym atakiem Sieradzka.

Drugą odsłonę Łodzianki zaczynają od prowadzenia 2:0 i 4:1, jednak Rzeszowianki szybko dogoniły wynik przejmując inicjatywę w tej partii (15:11). Kluczowa jednak okazała się końcówka, przyjezdne zdołały zmniejszyć przewagę do dwóch punktów (21:19), jednak Heyrman i Bannister popisały się dobrą grą a seta skończyła Piasecka i to Rysice były już o krok od pierwszego - bardzo cennego zwycięstwa.

Trzeci set to koncertowa gra zawodniczek Developresu. Przy stanie 4:2 na zagrywkę wchodzi Dorsman utrudniając rozgrywanie skutecznych akcji przez przeciwniczki, dodatkowo jej koleżanki punktują też blokiem a wspomniana zawodniczka schodzi z zagrywki przy stanie 10:3. Kolejne punkty zawodniczek z Podkarpacia pomaga zdobyć Bannister, która powiększa przewagę Rysic i schodzi z zagrywki przy stanie 16:6. Rozpędzone gospodynie nie pozostawiają złudzeń, że są dziś w dużo lepszej dyspozycji wygrywając tę partię do 14 po ataku Heyrman ze środka siatki.

DevelopRes Rzeszów – PGE Budowlani Łódź 3:0 (25:12, 25:20, 25:14)

MVP: Taylor Bannister

 Stan rywalizacji: 1:0

 

Początek meczu o brązowy medal to bardzo wyrównana gra, gdzie żadna z drużyn nie osiąga przewagi większej niż dwa punkty. Pierwszę przewagę Bielszczanki budują po asach serwisowych Gryki (9:7). Przyjezdne wyraźnie się rozpędziły notując dwie serie punktowe, które ustawiły set. Gospodynie obroniły kilka piłek meczowych, Laak kończy partię skutecznym atakiem.

Pierwsza połowa drugiej partii jest bardzo równa, przewagi dwupunktowe nie utrzymują się długo aż do dziesiątego punktu, który zdobywają bielszczanki (10:9) lekko przejmując inicjatywę. Przeciwniczki (na szczęście) nie zamierzają oddać seta i doprowadzają do wyrównania (16:16). Gospodynie obejmują prowadzenie i choć zawodniczki z Bielska-Białej walczą jeszcze w końcówce (23:24) to zawodniczki Uni Opole wygrywają partię po ataku Hellvig.

Trzecia partia przybrala mocno zaskakujący obrót. Zawodniczku BKS-u z przytupem zaczęły tę partię od prowadzenia 8:1. Mogłoby się wydawać, że tak imponujący początek seta ustawi jego przebieg, jednak opolanki pokazały ogromną wolę walki najpierw zmniejszając przewagę gości do trzech punktów (15:18). Mogło się wydawać, że przy stanie 24:21 dla Bielska nie może już wydarzyć się nic spektakularnego. Pozory mogą mylić, Uni Opole broni pilki setowe wyszarpując zwycięstwo w trzeciej partii.

Czwarta partia ma podobny przebieg. Najpier prowadzenie obejmują goście (8:4), poźniej gospodynie gonią wynik i wyrównują (16:16). Późniejszy fragment seta jest bardo wyrównany, ale tylko do stanu 21:21. Trzy akcje z rzędu dzięki  świetnej dyspozycji Hellvig wygrywają zawodniczki Uni Opole a przy piłce meczowej zawodniczki BKS popełniają błąd i tym samym to opolanki są o krok bliżej celu, którym w ich przypadku jest brąz Tauron Ligi.

UNI Opole – BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:1 (17:25, 25:23, 28:26, 25:21)

MVP: Hanna Hellvig

Stan rywalizacji: 1:0