Pierwszy set był całkowicie pod dyktando Projektu. Gospodarze od początku narzucili wysokie tempo, świetnie funkcjonowali w polu serwisowym i szybko zbudowali bezpieczną przewagę. Skra miała ogromne problemy z dokładnym przyjęciem i popełniała seryjne błędy – w samej premierowej odsłonie oddała rywalom aż dziesięć punktów. Warszawianie skutecznie kończyli akcje pierwszego tempa i kontrataki, a ich przewaga rosła z każdą kolejną akcją. Set zakończył się bardzo wyraźnym zwycięstwem Projektu 25:14, co dobrze oddawało różnicę jakości gry obu zespołów.

Druga partia była już znacznie bardziej wyrównana i stała na dużo wyższym poziomie sportowym. Skra poprawiła przyjęcie i zaczęła odważniej atakować, a ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Zouheir El Graoui, który był najskuteczniejszym zawodnikiem gości w całym meczu. Gra długo toczyła się punkt za punkt, a bełchatowianie potrafili nawet wypracować dwupunktową przewagę. W końcówce znów jednak dały o sobie znać błędy, szczególnie w zagrywce. Projekt wykorzystał moment zawahania rywali, doprowadził do gry na przewagi i mimo niewykorzystanej pierwszej piłki setowej, zachował więcej spokoju. Ostatecznie gospodarze wygrali niezwykle długiego seta 31:29, obejmując prowadzenie 2:0.

Trzeci set przyniósł odpowiedź Skry. Choć Projekt rozpoczął go od prowadzenia 5:1, goście popisali się efektowną serią punktową i szybko przejęli inicjatywę. Gra się wyrównała, ale tym razem to bełchatowianie byli skuteczniejsi w ataku i lepiej funkcjonowali w bloku. Skra ograniczyła liczbę własnych błędów, a Antoine Pothron dołożył ważne punkty zagrywką. Wypracowana kilkupunktowa przewaga pozwoliła gościom kontrolować końcówkę i zwyciężyć 25:20, co przedłużyło rywalizację.

Czwarta odsłona była już jednak popisem konsekwencji i dojrzałości Projektu. Podrażnieni przegraną w poprzednim secie warszawianie szybko objęli prowadzenie i odskoczyli rywalom na kilka punktów. Skra próbowała odrabiać straty, lecz brakowało jej skuteczności w decydujących akcjach, a gospodarze lepiej radzili sobie w obronie i wyprowadzaniu kontrataków. Projekt utrzymywał przewagę do samego końca, wygrywając 25:18 i całe spotkanie 3:1 po ponad dwóch godzinach gry.

W przekroju całego meczu Projekt Warszawa był zespołem bardziej stabilnym – zdobył więcej punktów w ataku, popełnił mniej niewymuszonych błędów i lepiej radził sobie w kluczowych momentach setów. Liderem punktowym gospodarzy był Linus Weber, natomiast po stronie Skry najwięcej punktów zdobył Zouheir El Graoui. Na wyróżnienie zasłużył także Jan Firlej, który oprócz sprawnego rozdzielania piłek do kolegów z zespołu, imponował spokojem i kontrolą gry, co przełożyło się na nagrodę MVP.

PGE Projekt Warszawa – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1 (25:14, 31:29, 20:25, 25:18)

PGE Projekt: Bednorz, Firlej, Kłos, Kochanowski, Tillie, Weber, Wojtaszek (l) oraz Gomułka, Kozłowski, Olenderek.

PGE GiEK Skra: Chitigoi, El Graoui, Lemański, Łomacz, Szalacha, Żakieta, Szymura (l) oraz Kędzierski, Krzysiek, Kubicki, Pothron, Wiśniewski.