Na obiekcie ARTHOUSE Kołowa w Warszawie rozegrano pierwszy w Europie mecz klubowy kobiecego ampfutbolu. Naprzeciw siebie stanęły drużyny FFK Furia Warszawa oraz Warta Poznań, zapisując się tym samym w historii dyscypliny. Spotkanie od początku wzbudzało duże zainteresowanie i było ważnym krokiem w rozwoju kobiecego sportu. W pierwszej połowie przewagę miały zawodniczki z Warszawy, które częściej utrzymywały się przy piłce i próbowały narzucić swój styl gry. Po zmianie stron inicjatywę zaczęła przejmować Warta, co sprawiło, że mecz stał się bardziej wyrównany i dynamiczny. Obie drużyny tworzyły sytuacje, jednak brakowało skuteczności pod bramką rywalek. Szczególnie w końcówce tempo gry wzrosło, a zawodniczki częściej decydowały się na odważne akcje ofensywne. Mimo wielu prób żadnej ze stron nie udało się zdobyć gola. Duża w tym zasługa bramkarek, które prezentowały wysoki poziom. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Wynik ten nie oddaje jednak emocji, jakie towarzyszyły temu historycznemu wydarzeniu.
Czuję duży niedosyt, bo zawsze wychodzimy na boisko po to, żeby wygrywać i strzelać gole, a tych dziś zabrakło. Dziewczyny bardzo dobrze się broniły, a my starałyśmy się prowadzić grę ofensywną, choć momentami musiałyśmy skupić się bardziej na obronie niż na ataku. Znamy się z kadry i wiemy, na co każdą z nas stać, więc w pewnym sensie przebieg meczu był do przewidzenia, ale sam jego charakter mógł być zaskakujący. Brak bramek można jednak traktować dwojako, szczególnie, gdy myślimy o naszej reprezentacji. Pokazuje, że grupa zawodniczek, która dołączyła do nas niedawno, rozwija się, poziom się wyrównuje, każda drużyna prezentuje wysoką jakość, co jest bardzo budujące na przyszłość.
Przede meczem towarzyszyło nam ogromne wzruszenie – w końcu był to pierwszy klubowy mecz kobiecego ampfutbolu w Europie. Było też sporo ekscytacji i stresu, ale przede wszystkim chęć pokazania swoich umiejętności. Trenujemy od czterech lat, a dziś w końcu mamy okazję rywalizować między sobą – jako dwie nowe drużyny w Polsce – które wspólnie budują kadrę. Przede wszystkim jednak była radość, bo ampfutbol to właśnie radość – pokazanie, że osoby z niepełnosprawnościami mogą grać i przełamywać bariery. Cieszymy się, że możemy być częścią tego projektu
Czuję ogromną radość, bo to już kolejny raz, kiedy mamy okazję tworzyć historię – od pierwszego międzynarodowego meczu kobiet, przez mistrzostwa świata, aż po pierwszy ligowy mecz klubowy kobiet w Europie. To daje nam poczucie misji i realnego wpływu na rozwój naszej dyscypliny. Mam nadzieję, że powstanie ligi przyciągnie nowe twarze, bo to naprawdę coś wyjątkowego. Jednocześnie był to bardzo trudny mecz, czego się spodziewałyśmy. Furia ma w swoich szeregach wiele doświadczonych zawodniczek, regularnie występujących w pierwszym składzie reprezentacji, więc wiedziałyśmy, że postawią wysokie wymagania. Postanowiłyśmy jednak, że nie sprzedamy skóry łatwo – i myślę, że się udało. Pod koniec byłyśmy bardzo zmęczone, momentami brakowało już sił, ale ten bezbramkowy traktuję jako duży sukces na początek i solidny fundament na kolejne spotkania.
Dzisiejszy wynik na pewno pozytywnie wpłynie na naszą pewność siebie. Pokazałyśmy, że potrafimy rywalizować i jesteśmy mocnym zespołem. Zmęczenie oczywiście będzie większe, bo to był wymagający mecz – ale dotyczy to obu drużyn. Jutro spotkanie może być jeszcze trudniejsze, ale mamy już większą wiedzę o przeciwniczkach, ich stylu gry oraz taktyce. Mam nadzieję, że dzisiejszy występ – i świadomość, że naprawdę dajemy radę – przełoży się na jeszcze bardziej bojowe i pozytywne nastawienie.
Pierwszy mecz był jedynie początkiem wyjątkowego weekendu dla kobiecego ampfutbolu. Już dzień później rozegrano rewanżowe spotkanie, które przyniosło zupełnie inny przebieg i rozstrzygnięcie. Tym razem Furia Warszawa okazała się skuteczniejsza i wygrała 2:0. W tym meczu padł również pierwszy w historii klubowego ampfutbolu kobiet w Europie gol. Jego autorką została Anna Raniewicz, która nie kryła wzruszenia po swoim trafieniu. Był to moment symboliczny, podkreślający rozwój tej dyscypliny. Drugą bramkę zdobyła Monika Kukla, która tego dnia obchodziła swoje urodziny. Zawodniczka podkreślała, że zwycięstwo było dla niej wyjątkowym prezentem. Drużyna z Warszawy zaprezentowała się znacznie skuteczniej niż dzień wcześniej. Warta Poznań również miała swoje okazje, jednak nie potrafiła ich wykorzystać. Spotkanie to pokazało, jak szybko zespoły potrafią wyciągać wnioski i dostosowywać się do rywala. Rewanż przyniósł więc nie tylko gole, ale i kolejne ważne doświadczenia dla obu ekip.
Historyczne mecze w Warszawie to kolejny krok w rozwoju kobiecego ampfutbolu, który w ostatnich latach dynamicznie się rozwija. Polskie zawodniczki już wcześniej zapisały się w historii tej dyscypliny na świecie. Kilka lat temu rozegrały pierwszy międzynarodowy mecz reprezentacyjny kobiet. Następnie wzięły udział w inauguracyjnych mistrzostwach świata, z których wróciły z medalami. Teraz ponownie były pionierkami, tym razem na poziomie klubowym w Europie. Zawodniczki podkreślają, że udział w takich wydarzeniach daje im ogromną satysfakcję i poczucie misji. Liczą również na dalszy rozwój ligi i wzrost zainteresowania kobiecym ampfutbolem. Powstawanie nowych drużyn i napływ kolejnych zawodniczek napawa optymizmem. Coraz więcej osób dostrzega potencjał tej dyscypliny. Organizacja takich spotkań to ważny sygnał dla całego środowiska sportowego. Pokazuje, że kobiecy ampfutbol ma przed sobą przyszłość. Warszawski weekend z pewnością na długo pozostanie w pamięci uczestniczek i kibiców.
Sobota, 28 marca:
- FFK Furia Warszawa - Warta Poznań 0:0
Niedziela, 29 marca:
- Warta Poznań - FFK Furia Warszawa 0:2 (0:0)
A. Raniewicz 36’, M. Kukla 39’
Drużyny wystąpiły w składach:
| FFK Furia Warszawa | Warta Poznań |
|---|---|
TRENER - Przemysław Szabat |
TRENER - Zuzanna Bączkowska |
źródło: ampfutbol.pl