Warsaw Eagles bardzo dobrze rozpoczęli półfinałowe starcie z Calanda Broncos i już po pierwszej kwarcie prowadzili 7:0. Mistrzowie Polski skutecznie realizowali swoje założenia, utrudniając gospodarzom rozwijanie ofensywy. Kluczowa dla losów spotkania okazała się jednak druga odsłona, w której szwajcarski zespół przejął inicjatywę. Calanda Broncos zdobyli w tym fragmencie aż 16 punktów, podczas gdy Eagles odpowiedzieli jedynie skutecznym kopnięciem za trzy punkty. Na przerwę warszawianie schodzili więc przy niekorzystnym wyniku 10:16. Po zmianie stron kibice oglądali przede wszystkim twardą walkę defensyw i niewiele okazji do zdobywania punktów. Trzecia kwarta zakończyła się bez punktów, co oznaczało, że losy awansu wciąż pozostawały otwarte. Eagles długo utrzymywali kontakt z rywalami i nie tracili nadziei na odwrócenie losów meczu. Decydujące momenty należały jednak do gospodarzy, którzy w czwartej kwarcie zdobyli kolejne sześć punktów. Warszawianie nie znaleźli już odpowiedzi w ofensywie i musieli pogodzić się z porażką 10:22. Dla mistrzów Polski oznacza to koniec tegorocznej przygody z CEFL. Co szczególnie bolesne, podobnie jak przed rokiem ich marzenia o finale zakończyły się właśnie po starciu z Calanda Broncos.
Calanda Broncos - Warsaw Eagles 22:10 (0:7, 16:3, 0:0, 6:0)
W drugim półfinale Black Panthers pokonali Guelfi Firenze 45:41 (21:14, 17:7, 0:13, 7:7). Oznacza to, że o trofeum powalczą Calanda Broncos oraz Black Panthers, a finał będzie powtórką ubiegłorocznego starcia o mistrzostwo CEFL, które zakończyło się zwycięstwem francuskiej drużyny.